Komiks, który nigdy nie powstanie

komiks, który nigdy nie powstanie. to się często zdarza w tym kraju. widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. tyle komiksów w fazie planów, w fazie szkiców, w fazie pierwszych plansz. to nie jest kraj dla rysowników. tu lepiej poświęcić miesiąc na ilustrowanie czegoś pod czym nawet się nie podpiszesz.

czy ja marudzę? ależ skąd, ja nie marudzę. może to i lepiej, że mamy tak jak mamy? człowiek sześćdziesiąt razy przemyśli to, co ma narysować. może to lepiej. 






wiele elementów z tej historii przeniosłem do nowego scenariusza. mam wrażenie, że to jest TO. choć to COŚ ma już prawie pół roku i chyba jest gotowe, to ja wolę jeszcze zaczekać. i tak czekam i czekam. i tak już zawsze.

jedno wiem - jak mnie kosa kostuchy za szybko nie sięgnie to jeszcze kiedyś napiszę kryminał - narysuję kryminał. to moje marzenie. trzeba mieć marzenia.